Przeważająca większość małych dzieci reaguje na przyjście na świat kolejnego dziecka w rodzinie pragnieniem, by samemu powrócić do niemowlęctwa przynajmniej w pewnych momentach, i jest to zjawisko całkowicie normalne. Od czasu do czasu proszą o butelkę. Zdarza się, że zaczynają ponownie moczyć łóżeczko i majtki, mogą się nawet zanieczyszczać.
Powracają do dziecinnego sposobu mówienia i udają bezradność wobec codziennych czynności. Roztropnie będzie, jak sądzę, potraktować z humorem pragnienie malca, aby przeobrazić się na powrót w niemowlę w tych momentach, gdy niepokój jego szczególnie się nasila. Po przyjacielsku podejmując grę rodzice mogą pozwolić sobie nawet na zaniesienie małego do dziecinnego pokoju i rozebranie go. Przekona się w ten sposób, że nie odmawiają mu tych rzeczy, które zdają mu się niezwykle przyjemne, choć zapewne spotka go w tym okresie rozczarowanie. Sądzę jednak, że pomoc rodziców powinna polegać przede wszystkich na odwołaniu się do naturalnego u dziecka dążenia do dorosłości. Mogą przypominać mu, jaki jest już duży, silny, mądry, zręczny. Nie chodzi mi o wygłoszenie wielkiej, pełnej entuzjazmu mowy, jaką mógłby szczycić się specjalista od reklamy, lecz o wspieranie malca nie przesadzonym komplementem, kiedy tylko na to zasłuży. Od czasu do czasu można napomknąć tonem pełnym współczucia o całkowitej bezradności niemowlęcia.
Copyright @ 2010 Macierzyństwo