Macierzyństwo

Dziecku jest lepiej z obydwojgiem rodziców

Z własnego doświadczenia wiem, że lepiej jest dzieciom mieszkającym z obydwojgiem – jeśli to możliwe – rodziców (także z macochą czy ojczymem), pod warunkiem, że małżonkowie się kochają i szanują. Dzieci mają wówczas realistyczny i idealistyczny obraz obydwu płci oraz gotowy ślad do naśladowania później, w wieku dojrzałym, model ustabilizowanego małżeństwa. Rodzice ze swej strony będą się nawzajem wspierać emocjonalnie. Nieuzasadnione zmartwienia i obsesje na temat dzieci u któregokolwiek z nich będą mogły być wyważane i neutralizowane. Nie oznacza to, że dzieci nie mogą wyrosnąć na normalnych ludzi bez obydwojga rodziców; większość wyrasta. Jeżeli nie mają ojca, stworzą go sobie – w wyobraźni – z tego, co pamiętają, z opowiadań matki i z cech, które podobają im się u mężczyzn, których widują i lubią. Taki syntetyczny portret ojca spełni zupełnie dobrze swą rolę, służąc jako model mężczyzny, na jakim każde dziecko musi się w procesie rozwoju wzorować. Podobnie dziecko bez matki stworzy jej obraz ze wspomnień, opowiadań rodzinnych i kontaktów z innymi kobietami. A z pewnością byłoby wielkim błędem ze strony ojca czy matki pospieszyć się z nieodpowiednim małżeństwem tylko po to, by zapewnić dziecku brakującego rodzica. Życie za każdym razem płata nam figle, jednak powinniśmy się chronić przed nieumyślnie spowodowaną krzywdą – taką jak małżeństwo z pośpiechu.

Copyright @ 2010 Macierzyństwo